Nocne życie w Stambule – rozrywki po zachodzie słońca

Turecka metropolia zapewnia bogatą ofertę kulturalną na zwiedzanie miasta i poznawanie kraju oraz historii. Jednak to miasto nigdy nie śpi, a wielbiciele nocnych rozrywek szybko nie będą się nudzić. Stambuł ma tyle atrakcji, co liczba mieszkańców, a ta nie jest dokładnie znana, więc przyjmijmy, że jest ich nieskończenie wiele;) Jak to zwykle bywa turystom jest trudno poznać prawdziwe oblicze miasta bez miejscowego przyjaciela czy przewodnika. Ale jest na to sposób. Można czytać blogi i relacje z wyjazdów tych, którzy tam mieszkali, odwiedzali znajomych czy rodzinę. Zawsze to dobra podpowiedź. Spróbujmy też na miejscu zaprzyjaźnić się z właścicielami hostelu, obsługą hotelu czy miejscowymi spotkanymi na naszej drodze. Oni z pewnością podpowiedzą nam, co warto zobaczyć, a gdzie posłuchać najlepszej muzyki czy potańczyć w rytmach mieszanki orientalno-europejskich przebojów.

Stambuł to miasto różnorodne i takie też ma dla nas atrakcje. Wszystko zależy od nas i naszego nastroju.

Tureckie wieczory, czyli jak wygląda nocne życie w Stambule

Przechadzając się uliczkami w okolicach Beyoglu, głównie Istiklal Caddesi, bez problemu znajdziemy meyhane czy tradycyjne tureckie knajpy, które oferują gościom jedzenie i turecką muzykę ludową. Pamiętajmy, że do tradycyjnych meyhane chodzą wyłącznie mężczyźni, ale do tzw. gazini już nie.

Zarówno w knajpach, jak i klubach dominują wpływy kultury muzułmańskiej i euroamerykańskiej. Przez co trudno znaleźć miejsce, gdzie króluje muzyka z europejskich list przebojów.

Dobrze jednak zarezerwować sobie jeden wieczór podczas pobytu być skosztować tureckiej atmosfery. Bardzo łatwo też trafić na pokaz tańca brzucha. Te często organizowane są w klubach wraz z nauką tańca. Chcąc spróbować takiej atmosfery trzeba wybrać się do Parisienne lub Galata Tower Night Club.

W okolicy znajdzie się także niejeden bar, gdzie wszyscy palą shishę. Klimat jest niepowtarzalny, warto wybrać się większą grupą, albo pójść i poobserwować zwyczaj palenia przez Turków.

fot. Tinou Bao "let's dance!" https://flic.kr/p/mfcrs CC BY 2.0 https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/
fot. Tinou Bao „let’s dance!” CC BY 2.0 

Jedną z ciekawszych atrakcji są również seanse tańca Derwiszy. Wzbudza wiele kontrowersji, gdyż ich taniec jest rodzajem modlitwy, a pokazy są płatne. Z drugiej strony ponoszone są koszty zorganizowania pokazu dla większej grupy osób. Ponadto w każdym kościele, cerkwi czy meczecie składamy datki. Nie zważając jednak na zasadność tego zjawiska, jest to widowiskowy obrzęd warty zobaczenia. Oczywiście w turystycznej dzielnicy Sultanahmet wirujący Derwisze występują w co drugiej knajpie, aczkolwiek nie o to chodzi. Miejscowi twierdzą, że to nie jest prawdziwy seans. Warto dlatego poszukać miejsc rekomendowanych w lepszych przewodnikach czy przez miejscowych i poczuć atmosferę panującą podczas niemalże hipnotycznego tańca Derwiszy. Polecane pokazy mają miejsce choćby w budynku starego dworca kolejowego Sirkeci Gari w pobliżu przystani Eminönü. Dworzec Sirkeci jest interesującym miejscem do zwiedzenia, został otwarty w 1888 roku i stanowił końcową stację Orient Expressu. W jednej z sal, w środy, piątki i niedziele odbywają się seanse sema, czyli ceremonia zakonu mawlewitów, którego częścią jest właśnie wirujący taniec wokół własnej osi. Całość jest opatrzona specjalną muzyką, a w powietrzu unoszą się zapachy kadzideł. Rytuał trwa około godzinę. Bilety można kupić w kiosku po prawej stronie od wejścia głównego do dworca.

Miłośnikom nieco mniej szalonych rozrywek polecamy coś odprężającego, czyli wizytę w tureckiej łaźni. Tego rodzaju odpoczynek pozwoli nam zrelaksować się po długim dniu zwiedzania i nabrać siły na kolejne atrakcje Stambułu. Sami Turcy często relaksują się wieczorami w łaźniach. Niektóre są czynne całą dobę. Więcej tutaj.

Mimo, iż w knajpach dominują głównie orientalne wpływy, nie zabraknie także rozrywek dla Europejczyków zmęczonych nieco tureckimi rytmami i smakiem Raki – anyżowej wódki.

Dla miłośników clubbingu i tańców do białego rana to będzie prawdziwa uczta

Wieczorne życie zaczyna się już późno w nocy, nikt przed 23 nie umawia się ze znajomymi w clubach. Wcześniej ewentualnie wyjście do restauracji czy do pubu. Warto pamiętać, że nie we wszystkich lokalach sprzedawany jest alkohol. Wiele ciekawszych miejsc jest też poukrywanych w małych uliczkach, na dachach wieżowców czy w kamienicach. Bądźmy dobrymi obserwatorami i nie kierujmy się pierwszym wrażeniem. Co z tego, że wejście do budynku jest średnio atrakcyjne, a winda wygląda jakby miała zaraz spaść, ważne, że na ostatnim piętrze znajduje się niesamowita knajpa z doskonałą muzyką, jedzeniem i drinkami. A wszystko otoczone niezwykłą panoramą miasta. Jednym z bardzo popularnych i ekstrawaganckich lokali jest Club 360 czy Angelique. Tutaj konieczna jest rezerwacja. Co bardzo dziwne w kraju ludzi dość swobodnie podchodzących do zagadnienia czasu, w knajpach, gdy spóźnimy się na rezerwowaną godzinę, nasz stolik przepada.

Największe skupisko przeróżnych knajp, restauracji czy pubów jest w okolicach Istiklal Caddesi czyli głównej ulicy prowadzącej od mostu Galata, przez dzielnicę Beyoglu, do placu Taksim. Aczkolwiek coraz modniejsza staje się także okolica Ortakoy, Bebek i Arnavutkoy. Knajpki z widokiem na Bosfor oferują nie tylko świeże ryby, ale też przepyszne śniadania, desery oraz lekkie przekąski i alkohol wieczorem. Polecaną kawiarnią słynącą z niepowtarzalnych śniadań i bezalkoholowych koktajli jest Cafe Miłość, po tur. Aşk Cafe, z pięknym widokiem na Bosfor i pływające po nim statki.

fot. aylamillerntor "reina" CC BY-ND 2.0
fot. aylamillerntor „reina” CC BY-ND 2.0

Najszykowniejszym miejscem w całym Stambule jest klub La Reina, a właściwie kompleks klubów i restauracji tuż nad brzegiem dzielnicy Ortakoy. Ceny są nieco wygórowane, ale warto wybrać się choćby na lampkę wina, żeby zobaczyć to miejsce. Odwiedzają je nie tylko Turcy, ale też gwiazdy krajowego i światowego formatu. Przypływają do Reiny prywatnymi łodziami i motorówkami. Ponadto z przystani klubu możemy przemieścić się na rozświetloną wyspę po środku Bosforu, gdzie znajduje się kolejny klub. Wyspa Galato jest własnością klubu Galatasaraj i zapewnia klientom idealny klimat do zabawy z niepowtarzalnym widokiem na Stambuł. Nie jest to nasz ostatni przystanek. Mając jeszcze siły, możemy wybrać się do azjatyckiej części miasta. Najbardziej szykowną ulicą jest prawie dziesięciokilometrowa Bagdat Caddesi. Oferuje restauracje, butiki, a także parki i plaże. W jej pobliżu mieści się wiele knajp i pubów. Niektóre są tak interesujące, że trudno znaleźć ich odpowiedniki w Polsce.  Jest to idealny powód do spędzenia urlopu w Istanbule. Wystarczy wybrać odpowiednie dla nas loty z Warszawy do Stambułu i cieszyć się atrakcjami miasta. Najważniejsze informacje znajdziesz na stronie Loty do Stambułu.

Śniadanie możemy zjeść choćby w Kadikoy w uroczej restauracji Happy Moon’s. Ich śniadania są pyszne, różnorodne i bardzo duże, warto podzielić się porcją na 2 osoby. Jeśli od rana chcemy poczuć wiatr we włosach możemy wsiąść na prom w stronę Eminönü i zjadając pysznego sumita z turecką herbatą, podziwiać widoki.